Powrót do strony głównej

 rola lekarza  wpływ dietetyka  udział choregoi  ocena skuteczności leczenia

     Nie sposób wykonać podsumowanie jeżeli nie dojdzie do porównania metod wyrównania stężenia glukozy we krwi u człowieka zdrowego i chorego, leczonego insuliną. Metody te różnią się zdecydowanie.

Osoba zdrowa.

     Utrzymanie normoglikemii jest procesem automatycznym, niezależnym i nie może być zmieniany przez człowieka z jego woli lub chęci.
     Napływ glukozy, wywołany procesem trawienia, szczególnie węglowodanów, wywołuje wzrost wydzielania insuliny przez trzustkę. Proces ten charakteryzuje się pewną bezwładnością co wywołuje niestałe stężenie glukozy we krwi. Zmienność kaloryczności, składu posiłków, wartość glikemiczna składników, jest powodem niestałości glikemii po każdym posiłku. Automatyzm regulacji stężenia glukozy we krwi jest w stanie doprowadzić do normoglikemii. Czas uzyskania normoglikemii może być różny lecz normoglikemia jest zawsze osiągana.
     Wypada zastanowić się także nad różnymi fazami produkcji insuliny przez trzustkę. W okresie trawienia posiłku, insulina jest produkowana dla zmagazynowania glukozy. Można, dla zobrazowania tego procesu, nazwać go jako magazynowanie "paliwa" dla przyszłej działalności organizmu człowieka. Ilość wyprodukowanej przez trzustkę insuliny jest proporcjonalna do dostarczanej przez pokarm glukozy.
     Na życie człowieka składają się procesy niezależne od niego oraz takie, które są związane z realizacją różnych świadomych działań. Procesy niezależne to dla przykładu praca serca a świadome działania to praca fizyczna, nauka, praca umysłowa, zabezpieczanie wszystkich potrzeb życiowych.
     Regulacja ilości wytwarzanej insuliny jest oparta o inne jej zapotrzebowanie w okresie magazynowania glukozy w wyniku trawienia posiłku. Inne zapotrzebowanie insuliny występuje w okresie zużywania zmagazynowanej glukozy. Te drugie zapotrzebowanie należy podzielić na potrzeby w przybliżeniu stałe, niezależne od woli człowieka (np. pokrycie potrzeb pracy serca, ...) oraz wynikające z podjęcia świadomego wysiłku fizycznego.
     Zmienność potrzeb na insulinę, związanych z magazynowaniem glukozy, to proces automatyczny i, z tych względów, jest identyczny jak w procesie pokrywania potrzeb w wyniku świadomego działania człowieka. Praca, np. fizyczna, wywołuje zapotrzebowanie na energię reprezentowaną przez glukozę. Wyzwalanie zmagazynowanej glukozy wywołuje wzrost produkcji insuliny przez trzustkę. Proces samoregulacji to zachowanie proporcji pomiędzy ilością wytwarzanej insuliny a zapotrzebowaniem na "paliwo" jakim jest glukoza.
     Wysiłek fizyczny, który nie znajduje pokrycia w zmagazynowanej glukozie, powoduje wstrzymanie produkcji insuliny lecz organizm zaczyna odczuwać głód i zmęczenie. To zwyczajna reakcja jasno odczytywana przez człowieka, który wykorzystał, swoim wysiłkiem fizycznym, zmagazynowaną w organizmie glukozę.
     Obrazowy opis zachodzących zjawisk, jest przygotowaniem do analizy zachodzących zmian w organizmie człowieka chorego leczonego insuliną.
     W tym miejscu wypada podkreślić odmienność zachodzących procesów. Zdrowy człowiek zjada posiłek i nie ma nawet pojęcia o fakcie uruchomenia wydzielania przez trzustkę insuliny. Godnym uwagi jest fakt, że ilość wydzielanej insuliny jest wartością zmienną w całym procesie trawienia posiłku.
Postępowanie w leczeniu cukrzycy jest zjawiskiem odwrotnym. Najczęściej w pierwszej kolejności podawana jest insulna a później konsumowany jest posiłek. Należy zwrócić uwagę na fakt, że dynamika działania insuliny jest wartościa niezmienną i ustalona jest przez producenta. Tym należy tłumaczyć trudność w uzyskaniu na przykład normoglikemii. Konsekwencją tego jest pilna potrzeba zmiany sposobu konsultacji lekarskiej diabetyka.

Osoba chora, diabetyk leczony insuliną.

     O automatyźmie utrzymania normoglikemii należy zapomnieć. Jakie są więc podstawy leczenia, które powodują, że chory ma szanse na zachowanie normoglikemii. Poszukiwanie roli w naśladowaniu "automatyzmu" wiąże się z działalnością lekarza, dietetyka oraz chorego. Ta trójka może i powinna podjąć działania w zakresie uzyskania wysokiej skuteczności leczenia cukrzycy.
     Spróbujmy wykonać ocenę roli do spełnienia przez każdego członka zespołu leczącego, mając na uwadze opisane zjawiska samoregulacji normoglikemii człowieka zdrowego.


// ==================================

powrót
     Ordynując insulinoterapię, bezwzględnie muszą zostać uwzględnione warunki życia chorego, a więc stan zdrowia, tempo życia, wysiłek fizyczny oraz przyzwyczajenia. Bez tego nie ma mowy o nawet minimalnym zbliżeniu się do normoglikemii. Nie pomogą nakazy, które, jak to w życiu każdego bywa, po niedługim okresie są ignorowane. O tym musi pamiętać lekarz. Pozostaje jedna rada - dostosować insulinoterapię do wymogów stawianych przez chorego.
     Zrodzi się pytanie: Jak to osiągnąć? Dotychczasowe metody nie zezwalają na osiągnięcie ordynacji najbardziej zbliżonej do potrzeb chorego. Na dodatek należy mieć na uwadze to, że istnieją takie dni w życiu chorego, które diametralnie różnią się od siebie. Wymaga to zupełnie innego podejścia do insulinoterapii. Literatura, poradniki dla lekarzy, nie podpowiadają rozwiązania tego problemu.
     Dlatego, między innymi powodami, powstał program wspomagający leczenie cukrzycy insuliunozależnej DAIGID. W sposób całkowicie swobodny można wykonać wiele różnych analiz insulinoterapii, które najbardziej będa odpowiednie dla chorego w dniach o różnej dynamice życia. Ordynacja insulin poddana analizie programem DAIGID daje całkowitą i wyczerpującą odpowiedź na te frapujące pytania.
     Należy obowiązkowo wspomnieć, że w literaturze medycznej umieszczone dobowe profile działania insulin są błędne i całkowicie nieprzydatne. Na dodatek wprowadzają nałóg mechanicznego podejścia do ordynacji insulinoterapii.

Wniosek nr 1.
Jak długo lekarz nie będzie dysponował wykresem IDO, zaordynowanej przez siebie insulinoterapii, tak długo będziemy mieli do czynienia
z odpowiedzialnością lekarza
za niską skuteczność leczenia.

     Taki wniosek jest słuszny wobec istnienia narzędzia wspomagającego leczenie cukrzycy insulinozależnej. Ignorowanie tego wniosku to powód cierpień chorych oraz ponoszenie przez społeczeństwo wysokich kosztów leczenia powikłań.


powrót
     Obecna rola dietetyka sprowadza się do określenia kaloryczności diety dobowej i jej podziału na posiłki według zaleceń literaturowych.
     Wystarczy wrócić do opcji głównej Dieta dobowa, posiłki aby przekonać się, że brak znajomości działania insulin zaordynowanych przez lekarza oraz wykresu dobowego IDO, uniemożliwia uzyskanie normoglikemii. Na nic zdadzą się wysiłki i dobre chęci chorego aby uzyskać normoglikemię.

Wniosek nr 2.
Jak długo dietetyk nie będzie brał czynnego udziału w ustaleniu insulinoterapi i wynikającej z niej IDO, tak długo będziemy mieli do czynienia
z odpowiedzialnością dietetyka
za niską skuteczność leczenia.

     Innym rozwiązaniem może być dostarczenie dietetykowi oraz choremu, wydruku z analizy insulinoterapii wykonanej programem DAIGID - patrz poniżej. Wymaga to jednak odbycia odpowiedniego przeszkolenia całego zespołu leczącego.
Wydruki te powinny być w dokumentacji leczenia diabetyków.


powrót
     Wobec przytoczonych nieprawidłowości wynikających z dotychczasowych metod leczenia, rola szeregowego chorego jest po prostu nieistotna w osiąganiu normoglikemii, wysokiej skuteczności leczenia. Nie mając wpływu, na podejmowania decyzji o sposobie leczenia, zostaje skazany na powikłania, które należy określić jako trwałe uszkodzenie ciała. Takie stwierdzenie kłóci się z dotychczasową oceną roli chorego, jego zasadniczego wpływu, na niską skuteczność leczenia.
     Należy położyć wielki nacisk na szkolenie, przygotowanie go do rozwiązywania problemów nawet w sytuacji gdy zostanie postawiony przed faktem, że ordynacja leczenia i dieta nie pomogą mu w uniknięciu trwałego uszkodzenie ciała. Rozsądnym wydaje się być to, że powinien czynnie uczestniczy w podejmowaniu metody leczenia insuliną oraz dietą z wykorzystaniem programu DAIGID. Jego świadomość będzie inna i łatwiej będzie mu stosować zalecenia na każdym etapie życia.

Wniosek nr 3.
Jeżeli chory nie brał udziału w ustaleniu insulinoterapii z oceną IDO włącznie,
nie otrzymał właściwego podziału diety na posiłki,
tak długo nie może być w 100%
obciążony odpowiedzialnością
za niską skuteczność leczenia.

     Wniosek trzeci jest szokujący. Dlaczego nadal pokutuje stereotypowe powiedzenie - winien chory ?. Wynika to z obecnej oceny insulinoterapii, obliczania diety i jej podziału na posiłki w sposób nie mający nic wspólnego ze skuteczną metodą leczenia. A kogoś obarczyć niską skutecznosćia leczenia należy. Obecnie nie jest to lekarz, dietetyk. Pozostaje ostatnie i najłatwiejsze do oceny ogniwo łańcucha wydarzeń - chory.


powrót
     Powróćmy do określenia obecnego procesu uzyskiwania normoglikemii. Lekarz wydał dyspozycje w zakresie stosowania insulin. Tym sposobem ustalił nieznane mu IDO. Ta nieznajomość będzie kosztowała chorego naruszanie normoglikemii wynikające z niewłaściwych posiłków ustalonych przez dietetyka a nie synchronizujących się z dyspozycyjną insulinemią. Każdy zwiększony wysiłek fizyczny chorego będzie naruszał bilans potrzeb glikemii i niezbędnej do jej wykorzystania insuliny. Wejście w zakres hipoglikemii czy też hiperglikemii jest sprawą nadzwyczajnie prostą i pospolitą. Nie musi się to objawiać znanymi z opisów stanów tych odchyleń od normoglikemii. Dla przykładu, stężenie glukozy w granicach 230 mg/dl nie wywołuje śpiączki a przecież organizm jest narożony na powikłania wczesne i późne. To samo dotyczy niskich poziomów glukozy. W takiej metodzie leczenia mamy do czynienia z przypadkiem, który spowoduje, lub nie, uzyskanie normoglikkemii. Tak nie powinien być leczony diabetyk, gdy o sukcesie leczenia decyduje podane wcześniej zjawisko - przypadek .
     Dobrze wyszkolony diabetyk, najlepiej autonomiczny, umie sobie poradzić z tymi nieprawidłościami. Najważniejszym jest wykonywanie częstych pomiarów glikemii i wyciąganie stosownych wniosków. Niestety, tego nie uczy lekarz. Co najwyżej zezwala na korektę ilości jednostek insuliny w granicach do 2 jednostek. Korektę stosuje niewielka ilość diabetyków gdyż nie jest przekonana o swoich umiejętnościach w tym zakresie. A życie dyktuje wręcz coś innego. Korekta jednostek, czy też iniekcja interwencyjna, umożliwia szybki powrót do zakresu normoglikemii. Będą to często ilości dodatkowych jednostek mieszczących się w granicach od 2 do 10 jednostek i więcej.
     Diabetyk autonomiczny, porzez swoje kontrolowane zachowanie, podświadomie dąży do wyników leczenia na wzór insulinoterapii, która byłaby podyktowana analizą insuliunoterapii za pomocą programu DAIGID.
     Wyobraźmy sobie dowolny okres z całodobowego procesu leczenia. Brak synchronizacji pomiędzy potrzebami wynikającymi z zapotrzebowania na glukozę a ilością insuliny (u zdrowego to proces automatyczny) jest powodem rozchwiana normoglikemii u chorego. W takiej sytuacji postawił go lekarz nieświadom tego zjawiska (brak wykresu IDO). Do tego problemu przyczynił się także dietetyk. Większość diabetyków nawet nie zauważa takich anormalnych sytuacji.
     Diabetyk świadomy, doskonale wyedukowany, wie jak postąpić. To jednak tylko odsetek chorych, którzy we własnym zakresie, wykorzystując zdobyte doświadczenia, próbują naśladować mechanizm automatycznej regulacji stężenia glukozy jaki obserwuje się u człowieka zdrowego.
Obecna edukacja jest niewystarczająca. Marzeniem niektórych jest myślenie, że stosowanie pomp insulinowych rozwiązuje ten problem. Nic bardziej mylnego w świetle miesięcznych kosztów stosowania pomp.

     Każdy diabetyk powinien być przeszkolony z wykorzystaniem wykonanej jego analizy programem DAIGID ze szczególnym zwróceniem uwagi na wykres IDO. Wykres podpowiada, daje szansę na przewidywania w zakresie dyspozycyjnej ilości insuliny w każdym okresie doby.
     Kierunek edukacji diabetyków wydaje się być jasny i sprecyzowany. Wyposażeni w glukometry, przyzwyczajeni do wykonywania pomiarów glikemii tak często jak wymaga tego sytuacja, daje szansę wczesnego rozpoznawania naruszenia normoglikemii. Umiejętność właściwej interpretacji wartości pomierzonej, pozwala w pewnym stopniu przybliżyć leczenie insuliną do samoregulacji stężenia glukozy we krwi u człowieka zdrowego.
Jak nietrudno zauwazyć, pomocnym narzędziem w tym działaniu jest bez wątpienia program komputerowy DAIGID.

    Ciekawym stanowiskiem w sprawie skutecznego leczenia niech będzie artykuł na stronie PSD
- Cukrzyca: za dużo hospitalizacji i amputacji, za mało profilaktyki i edukacji
- Więcej pieniędzy, ale widocznych efektów brak .
- Gdzie są edukatorzy?
- Jak finansować.
- Potrzebny rejestr.

     Przytoczone powyżej tematy o skuteczności leczenia cukrzycy, opracowane przez PSD, to nic in­nego jak dreptanie w miejscu, podsłuchiwanie marzeń lekarzy a nie diabetyków.
     Na te tematy rozmawiano wiele lat temu. Czas leci nieubłaganie a tematy pozostają.
     Obecne metody edukacji, wobec składu personalnego zespołu leczącego oraz trudnego procesu leczenia, to autentyczny archaizm. Właśnie dlatego nie można zauważyc postępu w edukacji, poprawę skuteczności leczenia, gdy stosuje się metody ponad pięćdziesiącioletnie.

Powrót do strony głównej


Opracował: Karol Goik                e-mail:     Aktualizacja:2014-03-11