Powrót do strony głównej

Aby udzielić odpowiedzi na postawione we Wstęp'ie pytania, potrzebne było odpowiednie narzędzie wspomagające. Bez takiego narzędzia, znów wpadlibyśmy w zaczarowany krąg - winien chory.
A może istnieją inne powody, które umożliwią udzielenie bardziej racjonalnej odpowiedzi.

    W trosce o poprawność odpowiedzi na nurtujące pytania, autor podjął się samoedukacji, która objęła znacznie szerszy zakres wiedzy o cukrzycy niż jest to wymagane od diabetyków. A może i tak się stało, że przewyższył swoją wiedzą szeregowych lekarzy leczących diabetyków. Wymagane jest natychmiastowe wyjaśnienie - wiedza ta dotyczy wyłącznie  diabetologii dnia codziennego, codziennych problemów diabetyków . Te problemy, ich rozwiązywanie, nie są przedmiotem wykładanym w ramach studiów medycznych.

    Po zdobyciu pogłębionej wiedzy, prowadzonych różnych badaniach i analiz w ramach leczenia cukrzycy, nastał kolejny, może najtrudniejszy okres poprzedzający opracowanie programu komputerowego. Okres ten to zadawanie pytań lekarzom, szukanie wyjaśnień niektórych zjawisk zachodzących w ramach leczenia. Z perspektywy czasu chciałoby się o tym okresie najszybciej zapomnieć, bez wyjaśnienia powodów. Na zadawane liczne pytania, odpowiedzi nie uzyskiwałem, a jeżeli już to były one z grupy żartobliwych "ten typ tak ma". A więc były bajeczki o metabolizmie, takim a nie innym oddziaływaniu organizmu na insulinę, indywidualności każdego chorego, ... Zaskoczenie było tym większe gdyż dotyczyło sprawy najważniejszej - zdrowia a nawet życia.

     Pozostał upór rozwiązania tego problemu, poszukiwania, udzielania sobie odpowiedzi na wiele problemów leczenia popartych doświadczeniami, fragmentaryczną analizą komputerową. Po tym okresie nastał czas rozważań nad możliwością opracowania kompleksowego programu komputerowego wspomagającego leczenie cukrzycy insulinozależnej. Temat to bardzo trudny tym bardziej, że ze strony lekarzy nie było pomocy. Powód takiego stanowiska lekarzy był i to prozaiczny - brak umiejętności przestawienia się na inny tok myślenia, rozwiązywanie problemów znanych, lecz inaczej opisanych. Gdy do tego dodać brak wiedzy na temat techniki komputerowej, umiejętności programowania, sprawa opracowania algorytmu programu stała się jasna i bardzo przejrzysta.

     Warto przytoczyć pewne wydarzenie, które legło u podstaw prac nad programem wspomagającym leczenie cukrzycy insulinozależnej, dodało sił do dalszego prowadzenie szkoleń diabetyków.
     Wydarzenie miało miejsce w ramach prowadzonego warsztatu diabetologicznego. Jeden z uczestników oświadczył:
- Jak to dobrze, że Pan zachorował na cukrzycę.
     Nigdy nie słyszałem czegoś tak jednoznacznie okrutnego. To był dla mnie szok, który nie trwał długo, gdyż w dalszym wywodzie mówcy usłyszałem:
- To dzięki Panu poznajemy czym jest cukrzyca, jak należy ją leczyć, zachowywać się w sytuacjach nietypowych. Pomimo, że choruję ponad piętnaście lat nikt z lekarzy takich informacji mi nie przekazał.
     Taką opinię potwierdzili wszyscy uczestnicy tamtego warsztatu diabetologicznego.
     Nagle wszystko stało się bardziej celowe. Znaczenie pracy społecznej, na rzecz innych chorych, stało się jednym z głównych celów mojej dalszej działalności. Działo to się w 2005 roku.
     Stwierdzić muszę, w oparciu o rozmowy z osobami z wykrytą cukrzycą, że mimo upływu lat, nic szczególnego w tym zakresie się nie zmieniło.

     Z tych to względów znów aktualnym stało się powiedzenie:

TYLKO ŚNIĘTA RYBA PŁYNIE Z PRĄDEM

     Opracowanie programu komputerowego, wspomagajacego leczenie cukrzycy insulinozależnej, było wręcz koniecznością. Zadanie to stało się poważną pracą naukową i związanymi z nią latami badań, wyrzeczeń, prób i testów. Nie mogę zapomnieć o wielkiej ofiarności szerokiej rzeszy wolontariuszy, którzy walnie przyczynili się do powstania programu.



Powrót do strony głównej
Opracował: Karol Goik                e-mail:     Aktualizacja:2014-01-10