Powrót do strony tytułowej
Uwagi po zakończeniu XXI OSD.

Szybko mija czas od zakończenia XXI Ogólnopolskiego Sympozjum Diabetologicznego. Mijają dni, tygodnie, miesiące a z ramienia PSD, głównie prezesów jako prelegentów i przedstawicieli diabetyków, niestety nie poznaliśmy nawet najkrótszej informacji z ich wystąpienia np. na temat podniesienia skuteczności leczenia cukrzycy. Odnoszę wrażenie, że do tego powołano, miedzy innymi, PSD.

Problem leczenie diabetyków był, jest i pewnie pozostanie takim jak go znają wszyscy diabetycy. Skuteczność jest mierna by nie powiedzieć niezmienna od lat. Wypada podkreślić, że stosowanie insulin nowej generacji niewiele zmienia w sposobie leczenia.
Całkowicie zapomina się, że lekarstwem, o wiele trudniejszym do stosowania, jest
na równi z insuliną, i tak pozostanie, dieta i jej podział na posiłki.

Warto przypomniec, że obecnie dieta jest ustalana z podręczników a nie ze szczegółowej analizy danych pacjenta. Bez tego na samym początku ustalania leczenia popełnia sie poważne błędy.

Zagadnieniem niezwykle ważnym, szczególnie w cukrzycy typu insulinozależnej, jest podział diety na posiłki. W tej dziedzinie popełnia się karygone błędy doprowadzające do tak zwanych późnych powikłan. Należy pamiętać, że te późne nie wystąpią jako późne a raczej jako przyśpieszone. Najkrócej mówiąc, obecne metody leczenie skutecznie doprowadzają do nieuleczalnych powikłań a w konsekwencji do cierpień i krótszego życia.

Rodzi się pytanie: Kto upoważnił mnie do takiego stwierdzenia? Opowiadam: Życie z cukrzycą insulinozależną przez ponad 42 lata. Niech ciekawostką będzie fakt, że jeszcze nie ustalono u mnie tak zwanych. późnych powikłań. Należy także dodać do tych wniosków i stwierdzeń, niezliczone rozmowy z diabetykami a także z lekarzami.

Jak to się stało, że tak odważnie sięgam do takich stwierdzeń. Pierwsze lata leczenia insuliną nie dawały spodziewanych wyników pomimo bezwzględnego przestrzegania zasad żywienia, aktywności fizycznej oraz utrzymywania wagi należnej. Ponad wszelką wątpliwość stwierdziłem, że w dotychczasowej metodzie leczenia tkwić musi jakiś istotny błąd. Zdawałem sobie sprawę z tego, że mądra medycyna musi o tym wiedzieć lecz jest bezwolna, nie umiejąca rozwiązać tego problemu bo nie znała głównego powodu.

Wiedziałem jedno, że w tym względzie, niereformowalna medycyna, nie ma prawa słuchać diabetyka, który postanowił zmienić swoje życie przez zmianę sposobu leczenia. Takie zjawisko byłoby równoznaczne ze ZMIANĄ SWIATA w tej dziedzinie. A prawda jest taka, że jeżeli chce się zmienić świat to obowiązkowo należy zacząć od siebie. I tak się stało.
Warto, aby wszystkie Stowarzyszenia zajmujące się problemami diabetyków, wzięły do siebie takie postanowienia i przestały szafować wiedzą, trochę zmodernizowaną, sprzed np. 40 laty. Wykorzystują nowe narzędzie jakim jest internet. Niestety, ich realizacja to wyłącznie nowoczesne powielanie wiedzy już znanej. Tym razem używają już przebrzmiałych haseł, wywołują więc nowe np. Uciekaj przed cukrzycą, lub inne, równie nieskuteczne ale nowoczesne.

W XX wieku, latach 60, diabetykom brakowało wszystkiego. Zacznę od strzykawek różnego typu do codziennej sterylizacji przez gotowanie, igieł do nich, brak glukometrów, kolejka do badania glukozy z wynikem do oceny przez lekarza po kilku dniach (totalny absurd).
Złożoność sposobu leczenia, wpływu wiele czynników na osiągany wynik, był sygnałem, że za pomoca kartki i ołówka tej sprawy nie da się rozwiązać.
Na szczęście, był to czas rodzenia się techniki komputerowej i w tym widziałem swoją szansę.

W tym czasie panowały komputery 8 bitowe o skromnych możliwościach. Z dostępnych wybrałem Spektrum. Nie będe zajmował się jego wyższością nad takimi komputerami jak Atari czy Comodore.
Miałem więc dostęp do komputera i nawał kłębiących się w głowie problemów do rozwiązania. Początek programu wspomagającego moje leczenie ograniczał się do rozwiązania naglących niepowodzeń dotyczących utrzymanie nirmoglikemii. Były to programy cząstkowe. Z biegiem czasu powstało ich kilka. Nastał czas scalenia tych programów w jeden, który umiałby rozwiazać wszystkie dotychczasowe problemy.

Po rozwiązaniu tego problemu doznałem zaskakującego olśnienia - znalazłem główny problem moich rozchwiań normoglikemii. Niestety, mógłbym zawołać eureka lecz została świadomość dalszego rozwoju programu, uściślenia działania we wszystkich tematach odpowiedzialnych za skuteczne leczenie. Niestety, wśród zanjomych diabetyków, którzy nie wierzyli w taki program-kombajn, zrodził się ich problem w postaci: A czy nie mógłbyś zrobić taki, który rozwiązywałby i nasze problemy? Oczywiście, że taką wersję opracowałem. Przypominam laikom, że nie ma programu komputerowego skończonego. Zawsze będą się rodziły kolejne problemy, które wymagać bedą dalszej pracy nad programem.

Opisywanie tych wydarzeń to wielki skrót czasowy. Tematowi - wspomaganie leczenia cukrzycy insulinozależnej - poświęciłem ponad 10 lat intensywnej pracy badawczej, wręcz naukowej, które nie mogą być wykonane w dowolnym instytucie zajmującym się leczeniem diabetyków. Nie chcę pamiętać przeróżnych kpin ze strony lekarzy oraz innego personelu medycznego. Po prostu, ja osiągnołem zamierzony cel a inne "mądrości" tych oceniających mnie, postawiłem w kąt jak niegrzeczne dziecko.

Nie wnikając w szeroką game działań programu komputerowego o nazwie DAIGID - akronim od Dobowa Analiza Insulinemi Glikemi I Diety - podam jeden wynik działania tego programu. Nawiązywać on będzie do diety i jej podziału na posiłki. W tabeli tego wyniku podam także podział diety według literatury.

Sami możecie porównać tak istotne różnice w posiłkach. Wniosek może być tylko jeden - nie można uznać książkowych wartości kalorycznych tych posiłków jako wspomniany na wstępie - lek równorzędny isnulinie. Wynik działania programu jest odpowiedzią na dostarczone dane pacjenta. Nie podaję analizy zastosowanej przez lekarza insulinoterapii. Można stwierdzić, że jest ona beznadziejna a może właśnie dostosowana do podanego przez pacjenta dziennego trybu życia. Gdyby tak własnie było to programem DAIGID można ustalić odpowiednią dietę i jej podział na posiłki dostosowane do jego rytmu życia.

Bez analizy jego sposobu życia, (wymagana dokładna osobista naliza jego sposobu życia), zmuszony byłby spożywać posiłki o nieodpowiedniej kaloryczności na dodaten z niewłaściwymi indeksami glikemicznymi weglowodanów.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że program DAIGID nie wyręcza lekarza a jedynie na samym wstępie ustalania metody leczenia pomaga uniknąć występujących nieporozumień co do skutecznego leczenia.

Podziel się swoimi uwagami na powyższe zagadnienia, problemy życiowe w tej "dziwnej" sprawie.

Powrót do strony tytułowej

Autor: Karol Goik                  Opracowano dnia: 2017-11-17