UWAGI DO STRONY Z 2002 ROKU!
Wiele lat minęło od wydarzeń w 2002 roku. Poniższa treść dotyczy tamtego okresu i nie została zmieniona. Od tego czasu problemy nie zostały rozwiązane, nadal nękają diabetyków. Na pewno zwiększyła się ilość diabetyków przypadająca na lekarza.
Nadal aktualne są NIEZWYKŁE MARZENIE DIABETYKA

Powrót do strony tytułowej


Część czwarta
NIEZWYKŁE MARZENIE DIABETYKA

VI OGÓLNOPOLSKIE SYMPOZJUM DIABETOLOGICZNE
DIABETICA EXPO 2002
Toruń, 20 - 21 września 2002 r.

JAK ŻYĆ Z CUKRZYCĄ

Pod takim hasłem odbyło się spotkanie diabetologów z diabetykami.

Uniwersytet Mikołaja Kopernika gościł ludzi bezpośrednio i pośrednio związanych z chorymi na cukrzycę.
W spotkaniu uczestniczyli lekarze od profesorów zaczynając po lekarzy pierwszego kontaktu kończąc. Liczne grono pielęgniarek uświetniło swoim pobytem wszystkie sympozja. Sympozjum nie mogło się odbyć bez diabetyków, którzy zjechali z całej Polski.
Na uwagę zasługuje fakt, że mogliśmy zwiedzić i porozmawiać z przedstawicielami producentów leków, aparatury kontrolnej oraz różnych stoisk związanych z cukrzycą.
Jeżeli organizatorzy zapewnili udział wybitnych specjalistów, tematyka wykładów była wszechstronna, dziwić może nagłówek tej polemiki - NIEZWYKŁE MARZENIE DIABETYKA. Co można sobie jeszcze życzyć w tej sytuacji?


Myślę więc jestem - puśćmy wodze fantazji.
Czy na pewno będzie to fantazja a może pilna potrzeba? Powinno się to za chwilkę wyjaśnić.
Statystyka oraz medycyna milczy na temat populacji diabetyków. Zakładam, że jest nas 1 500 000. Dla uproszczenia zagadnienia, lekarzy w naszym kraju jest 50 000. Odliczając lekarzy nie mających nic wspólnego z leczeniem cukrzycy, a nie powikłań, do naszej dyspozycji pozostaje około 30 000 lekarzy.
Zaskakuje proporcja chorych do lekarzy: 1 500 000 / 30 000 = 50

W tym miejscu rodzi się niepewność, która ma podłoże w apodyktycznym traktowaniu diabetologii przez lekarzy. Zbyt często odnoszę wrażenie, że diabetologia może żyć bez diabetyków. Uczyniono z diabetologii naukę samą w sobie.

Przykładem może być każde sympozjum, sesja lub inne spotkanie związane z diabetologią. Lekarz setny, a może i większą ilość razy, przekazuje temu samemu składowi osobowemu lekarzy odwiecznie te same wiadomości. Można zauważyć lekarzy wyspecjalizowanych w udziałach w tego typu spotkaniach.
Aby sale wykładowe nie świeciły pustkami, zaprasza się ludzi chorych na cukrzycę jako zwyczajną oprawę do "wielkiego" wydarzenia medycznego.

Jeżeli organizatorzy nie wpadli na pomysł dania szansy chorym do zajęcia stanowiska, przedstawienia swoich problemów, różnych od diabetologii akademickiej, to dalsze organizowanie spotkań towarzyskich lekarzy jest już marnotrawieniem środków, sił i czasu.

NIEZWYKŁE MARZENIE DIABETYKA.
Zastanawia pewna niezrozumiała cecha charakteru lekarzy. Czyżby uważali, że spośród 1 500 000 chorych na cukrzycę nie znajdzie się grupa umiejących zająć stanowisko w swojej sprawie?
Przypuszczam, że jest nas więcej od etatowych lekarzy-wykładowców. Możemy, jeżeli będzie taka "łaska" medyków, aby w każdym sympozjum prelegentami byli chorzy na cukrzycę. Tematów jest niezmierzona ilość.
A teraz moje MARZENIA. Każde sympozjum powinno zagwarantować minimum 30% ogólnego czasu na wykłady dla przedstawicieli chorych na cukrzycę. Bez takiej proporcji czasowej nie może odbyć się dowolne sympozjum diabetologiczne. Ma to wielki sens i przyczynek rzeczywisty do rozwoju diabetologii dnia codziennego, która jest niestety obca lekarzom, szczególnie pierwszego kontaktu.
Nie chcę pogłębiać mojego marzenia, które zmodyfikowane brzmi: RAZ W ROKU ZORGANIZOWAĆ SYMPOZJUM, KTÓRE BĘDZIE POŚWIĘCONE WYŁĄCZNIE DIABETYKOM. TO ONI ZAJMĄ MIEJSCA WYKŁADOWCÓW, PRELEGENTÓW. ZAPROSZONYMI GOŚĆMI BĘDĄ LEKARZE.
Jestem przekonany, że na sali i tak słuchaczami byliby diabetycy a nie obrażeni lekarze. Taki to już ich "ciężki zawód", który nie pozwala wsłuchać się w głosy 1 500 000 chorych.

Chorzy prezentujący różne zawody, mogą wnieść coś tak istotnego do leczenia cukrzycy, że jeszcze dziś przerasta to wyobrażenie nie tylko lekarzy.

MEDYCYNO!  DAJ SOBIE   I   NAM SZANSĘ
Apel do wszystkich Stowarzyszeń skupiających chorych na cukrzycę, szczególnie do Zarządu Głównego PSD, aby podjęli próbę zorganizowania wszystkich sesji diabetologicznych z podanym wcześniej 30 % limitem czasowym dla chorych na cukrzycę. Nie bez znaczenia będzie rozważenie sesji wyłącznie poświęconej diabetykom z zaproszonymi lekarzami. To będzie prawdziwy papierek lakmusowy dla medycyny.

Początek
Tych, dla których problem leczenia, edukacji, roli pacjenta i lekarza stwarza jeszcze nie rozwiązane problemy, mają swoje propozycje - proszę o korespondencję e-mail: kgoik@pro.onet.pl

Opracował:    Karol Goik